Przyjęło się, że stanowisko sprzątaczki jest zajęciem typowo żeńskim, bo sprzątanie od wieków stanowi domenę kobiet. Już w czasach starożytnych mężczyźni chodzili do pracy i zarabiali na dom, podczas gdy kobiety miały siedzieć w domu, rodzić dzieci i zajmować się porządkami. Z czasem podział obowiązków nieco uległ zmianie, jednak nadal to kobiety były odpowiedzialne za czystość.

Gdy któremuś ze swoich nowych znajomych opowiadam, że pracuję jako pracownik sprzątaczka Rybnik, większość osób zazwyczaj nie dowierza moim słowom, a gdy w końcu dotrze do nich, że nie żartuję, mają wielkie problemy z powstrzymaniem cisnącego się na usta uśmiechu i roześmianiem mi się w twarz. Mężczyzna? Sprzątaczka? Ale jak to?  – takie pytania padają jako pierwsze tuż po przekazaniu rewelacji na temat mojego zatrudnienia. Cóż, los tak pokierował moim życiem, że wylądowałem na stanowisku sprzątacza w pewnej rybnickiej firmie produkcyjnej i nic tego nie zmieni – lubię swoją pracę i wcale mi ona nie przeszkadza, a jeśli ktoś ma z tym problem – ten problem dotyczy tylko i wyłącznie jego.

Myślę, że niedowierzanie i śmiech z jakim ludzie reagują na moje stanowisko pracy wynika z niezrozumienia mojego zawodu. Owszem, jestem sprzątaczem, jednak nie biegam ze ścierką i nie ścieram kurzy z biurka prezesa, a zazwyczaj jeżdżę dużym pojazdem czyszczącym podłogi po terenie całej hali. Jeżdżę w kółko, przez osiem godzin dziennie, bo tam, gdzie posprzątałem raz za kilka godzin znów jest przeraźliwie brudno.

Dodaj komentarz