Jako kierowca autobusu PKS mam częsty kontakt z różnymi osobami, które każdego dnia korzystają z usług firmy, dla której pracuję i codziennie przemieszczają się w określonym kierunku o konkretnej porze. Autobus, którym zazwyczaj jeżdżę to autobus dowożący mieszkańców podbydgoskich miejscowości do centrum miasta. Oprócz uczniów szkół gimnazjalnych, średnich i studentów, wśród pasażerów znaleźć można wiele dorosłych osób, które autobusem dojeżdżają do miejsc pracy. Jedną ze stałych pasażerek jest pani Jola, którą przez kilka lat wspólnych dojazdów zdążyłem dobrze poznać. Pani Jola zawsze siada na pierwszym miejscu, bo ma chorobę lokomocyjną. Wsiada na pierwszym przystanku, dlatego to miejsce zawsze jest puste i przygotowane specjalnie dla niej. Rozmowa z panią Jolą nie raz umiliła mi długie minuty spędzane w podmiejskich korkach ulicznych.

Pani Jola pracuje jako pracownik sprzątaczka Bydgoszcz w jakiejś firmie zajmującej się telekomunikacją. Przez osiem godzin dziennie sprząta biura, korytarze, gabinety, sale, poczekalnie i toalety, by po ośmiu godzinach pracy wrócić do domu i wziąć się za sprzątanie swojego mieszkania. Wolę nie myśleć jak bardzo pani Jola ma dość obowiązków sprzątaczki – nie dość, że sprząta w pracy, to jeszcze musi sprzątać w domu. Mimo oczywistego znudzenia swoim zawodem, pani Jola jest osobą serdeczną i bardzo pozytywną. Czasem zdarza jej się ponarzekać na obowiązki zawodowe, jednak w większości przypadków wyraża radość, że w ogóle pracę ma.

Dodaj komentarz