Sprzątaczka jest pracownikiem praktycznie niewidzialnym. Niby wszyscy mnie widzą, ale tak naprawdę nie widzą, co ma swoje i dobre i złe strony. Niektórzy ludzie mogliby się pogniewać na tak jawną ignorancję ze strony pracowników zatrudnionych w mojej firmie, jednak ja nie mam zamiaru w żadnym przypadku się gniewać. Gdyby nie moja niska pozycja, nie mogłabym zajmować się tym, czym oprócz sprzątania dodatkowo się zajmuję, a mianowicie podsłuchiwaniem prywatnych rozmów i zapamiętywaniem wszystkich rewelacji, jakie uda mi się usłyszeć. Nigdy w życiu nie wykorzystałam ani jednej informacji, jaką udało mi się uzyskać, dlatego pracownicy firmy nie przejmują się moją obecnością w biurze i tym, że mogę coś usłyszeć, pracownik sprzątaczka Tychy. Na początku patrzono na mnie podejrzliwie i ucinano wszelkie pogawędki, gdy wchodziłam do biura, jednak skoro nie rozsiewałam plotek to z czasem stałam się zwyczajnie niewidzialna i mogłam do woli przysłuchiwać się toczonym dyskusjom.

Nie wiem dlaczego tak bardzo lubię wysłuchiwać firmowych plotek i historii, skoro ich dalej nie przekazuję. W głowie mam już bogatą bazę danych na temat pracowników, ich słabości, problemów i romansów. Nie wiem czy ktoś z firmy ma świadomość, że prezesa od kilku miesięcy łączy płomienny romans ze swoją asystentką. Wydaje mi się, że wiem to jedynie ja, szef i asystentka i nikt więcej. A skąd ja to wiem? Zwyczajnie usłyszałam ich jak zabawiali się pewnego wieczoru w biurze prezesa, a ja akurat sprzątałam na korytarzu.

Dodaj komentarz