Do tej pory nie znałem nikogo, kto by kiedykolwiek uczestniczył w rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko sprzątacza lub sprzątaczki, jednak wszystko zmieniło się, gdy dowiedziałem się, że jedna z moich koleżanek z technikum gastronomicznego, Ania, zrezygnowała z pracy na kuchni w jednej z legnickich szkół podstawowych i zatrudniła się jako sprzątaczka w szpitalu, pracownik sprzątaczka Legnica. Nie wiem jakim cudem udało jej się to zrobić, bo przecież głównie słyszy się o redukcji personelu szpitalnego, a nie zatrudnianiu nowych pracowników. To dziwne, że Ania, dziewczyna, która od zawsze świetnie czuła się w kuchni i uwielbiała gotować nagle zmieniła swój obszar zainteresowań i została sprzątaczką.

O przebranżowieniu Ani powiedziała mi nasza wspólna koleżanka, Ilona, z którą utrzymuję kontakt i dość często spotykam się na kawie lub w kinie. Z Iloną zawsze byłem bardzo blisko, bo jako jedyna potrafiła mnie zrozumieć i rozśmieszyć. Anię też lubiłem, choć nie tak bardzo jak Ilonę.

Muszę przyznać, że praca sprzątaczki, a szczególnie praca salowej nieco mnie przeraża. Codzienne sprzątanie, zwłaszcza sprzątanie sal chorych i łóżek, w których ktoś na przykład niedawno umarł musi być straszne. Ja nie potrafiłbym się od tego odgrodzić psychicznie i na pewno bardzo by to na mnie wpłynęło. Wolę być już kelnerem w restauracji niż sprzątać szpitalne sale. W restauracji przynajmniej ryzyko zgonu jest dużo mniejsze.

Dodaj komentarz